Krwawy atak na chrześcijan w Jordanii. Dziewięć osób nie żyje

Dziewięć osób zginęło, a kilkadziesiąt zostało rannych w wyniku ataku na uczestników chrześcijańskiej uroczystości pogrzebowej w Jordanii. Po trzech dniach obławy służby bezpieczeństwa zatrzymały trzech podejrzanych, którzy ukrywali się w opuszczonym budynku i stawiali zbrojny opór. Władze Jordanii określiły masakrę mianem aktu terrorystycznego.

Do tragedii doszło w piątek 23 października w miejscowości Hamud w prowincji Karak, na południe od stolicy Jordanii, Ammanu. Uzbrojeni napastnicy otworzyli ogień do chrześcijan uczestniczących w uroczystości pogrzebowej przy miejscowym kościele prawosławnym.

Pierwsze doniesienia mówiły o siedmiu zabitych i dziesięciu rannych. W kolejnych godzinach bilans tragedii wzrósł do dziewięciu ofiar śmiertelnych, a według nowszych informacji rannych zostało około 40 osób.

Z relacji świadków wynika, że strzelanina rozpoczęła się kilkanaście minut po rozpoczęciu uroczystości żałobnej. Napastnicy, uzbrojeni w broń automatyczną, ostrzelali zgromadzonych wiernych. Wśród uczestników pogrzebu wybuchła panika. Część osób próbowała znaleźć schronienie przed padającymi strzałami.

Atak wywołał wstrząs w Jordanii, gdzie chrześcijanie stanowią mniejszość religijną. Szczególnie dotknięta tragedią została prowincja Karak, od lat wskazywana jako przykład pokojowego współistnienia wspólnot chrześcijańskich i muzułmańskich.

Trzech podejrzanych zatrzymanych po zbrojnej konfrontacji

W poniedziałek 26 października jordańskie służby bezpieczeństwa poinformowały o zatrzymaniu trzech mężczyzn podejrzewanych o przeprowadzenie piątkowego zamachu.

Jak przekazał Dyrektoriat Bezpieczeństwa Publicznego, poszukiwani ukrywali się w opuszczonym domu na terenie prowincji Karak. Po ustaleniu miejsca ich pobytu funkcjonariusze jednostek specjalnych przystąpili do operacji zatrzymania.

Mężczyźni odmówili poddania się i otworzyli ogień do służb. Doszło do wymiany strzałów, w wyniku której wszyscy trzej podejrzani zostali ranni i zatrzymani. Żaden z funkcjonariuszy nie odniósł obrażeń.

Podczas przeszukania budynku zabezpieczono broń palną oraz amunicję.

Jordański minister spraw wewnętrznych Mazen al-Faraya poinformował, że to właśnie zatrzymani mężczyźni odpowiadają za atak na chrześcijańskich wiernych. Według władz ich tożsamość ustalono niedługo po piątkowej strzelaninie, a kolejne działania służb doprowadziły do ich odnalezienia.

Król Jordanii zapowiedział zdecydowaną reakcję

Zamach spotkał się ze stanowczym potępieniem ze strony jordańskich władz. Król Abdullah II zapowiedział surowe ukaranie odpowiedzialnych za tragedię i polecił służbom zdecydowane działania przeciwko sprawcom oraz osobom zagrażającym bezpieczeństwu i jedności społeczeństwa.

Władze Jordanii określiły atak mianem aktu terrorystycznego. Premier kraju wskazywał na zagrożenie płynące z ekstremistycznych ideologii, a minister spraw wewnętrznych zapowiedział wyjaśnienie okoliczności radykalizacji osób dopuszczających się przemocy.

Dotychczas żadna organizacja terrorystyczna nie przyznała się do przeprowadzenia zamachu. Nie ujawniono również informacji pozwalających jednoznacznie powiązać zatrzymanych z konkretnym ugrupowaniem ekstremistycznym.

Trwa ustalanie wszystkich okoliczności tragedii, w tym motywów działania napastników.

Źródło: PCh24.pl / KAI / Vatican News PL / petra.gov.jo

Zarządzaj zgodami plików cookie

Informujemy, że niniejsza strona internetowa wykorzystuje pliki „cookies”. Szczegółowe informacje na temat gromadzonych plików „cookies” znajdują się w Polityce prywatności. Użytkownik poprzez kliknięcie przycisku „Akceptuję” wyraża zgodę na przetwarzanie plików „cookies”. Użytkownik może zmienić opcje przetwarzania plików „cookies” poprzez kliknięcie przycisku „Ustawienia”, a następnie wybór plików „cookies”, na które wyraża zgodę. W przypadku kliknięcia przez użytkownika przycisku "Odmawiam" przetwarzaniu będą podlegać jedynie konieczne pliki "cookies".